Ekolodzy złożyli pozew cywilny w sprawie gawr. Prace w lesie wstrzymano

Dorota Mękarska
Dorota Mękarska
Bergadder, pixabay.com
Nadleśnictwo Lutowiska nie może prowadzić prac w pobliżu niedźwiedzich gawr. Takie postanowienie wydał Sąd Okręgowy w Krośnie w procesie cywilnym wytoczonym nadleśnictwu przez Fundację Dziedzictwo Przyrodnicze.

Spis treści

Jak informuje fundacja, prace leśne w oddziale 73 w Nadleśnictwie Lutowiska miały ruszyć po 9 sierpnia br. Według ekologów zaczęły się przygotowania do ich prowadzenia. Nadleśnictwo utwardziło przygotowany wcześniej bród przy granicy z Bieszczadzkim Parkiem Narodowym i rozpoczęło budowę szlaków zrywkowych. Jak twierdzą ekolodzy jeden z nich miał biec 50 metrów od czynnej gawry.

– Jej otoczenie nadleśnictwo oznaczyło foliowymi skrawkami powiewającymi na wietrze, a materiał ziemny spod spychacza skierowano właśnie w jej kierunku. Tak być nie może. Niedźwiedzie potrzebują bezpiecznych ostoi w Puszczy Karpackiej, a tym bardziej w otulinie parku narodowego. Nasza walka o ich utworzenie na drodze prawnej dopiero się zaczyna i będziemy walczyć o wstrzymanie wycinki i utworzenie strefy gawrowania – alarmuje Fundacja Dziedzictwo Przyrodnicze.

W oddziale 73 są gawry

– Teoretycznie ustanawia się ochronną strefę wokół gawry, ale pod warunkiem, że jest ona zamieszkała, ale przecież niedźwiedź jej nie zasiedli, jeśli wokoło nie będzie spokoju. W oddziale 73 są dwie gawry, które były ostatniej zimy zamieszkałe i kilka takich, które wcześniej były zasiedlone. Bieszczadzki Park Narodowy to sygnalizował. Natomiast jest sporo takich miejsc, które mogą stać się gawrami – tłumaczy dr Antoni Kostka z fundacji.

Ekolodzy złożyli więc pozew cywilny do Sądu Okręgowego w Krośnie.

– W pozwie powołujemy się na konieczność respektowania wprost prawa unijnego, czyli Dyrektywy Siedliskowej, przez polskie instytucje – tłumaczy przewodniczący.

Jak informuje nasz rozmówca to taki trzeci pozew w Polsce, po Pracowni na rzecz Wszystkich Istot oraz organizacji Lasy i Obywatele, zakończony pozytywnie dla ekologów.

Tylko połowiczny sukces

Sąd wydał bowiem postanowienie o zabezpieczeniu, którego celem jest tymczasowe uregulowanie spornych spraw. Postanowienie oznacza, że Nadleśnictwo Lutowiska nie może prowadzić prac leśnych w rejonach gawrowania niedźwiedzi.

– Nasz pozew to novum, ponieważ opiera się na argumentacji wyłącznie „zwierzęcej”, w tym wypadku, niedźwiedziej – dodaje Antoni Kostka.

Postępowanie będzie się nadal toczyć i sprawa jeszcze nie jest przesądzona, aż do wydania wyroku. Nadleśnictwo Lutowiska od postanowienia sądu odwołuje się.

Ekologom od strony prawnej pomaga adwokatka Karolina Kuszlewicz.

Ta sprawa to poligon doświadczalny

Antoni Kostka nie ukrywa, że Fundacja Dziedzictwo Przyrodnicze traktuje tę sprawę jak poligon doświadczalny.

– Nie chodzi nam, by koncentrować się na pojedynczych gawrach. Uważamy, że strefy o promieniu 500 m nie zapewnią niedźwiedziom spokoju. Trzeba w tym wypadku zastosować ochronę całościową, czyli wyłączyć cały obszar wydzielenia z prac leśnych. Akurat oddział 73 nie jest duży – argumentuje.

Dla działaczy ekologicznych ważne jest też przetestowanie walki z Lasami Państwowymi na drodze pozwów cywilnych. Sprawę o gawry traktują pilotażowo. Zapowiadają, że jeśli zakończy się ona dla nich sukcesem, to będą składać kolejne pozwy cywilne. I to nie pojedyncze, ale w znacznie większej liczbie. Dlatego Fundacja Dziedzictwo Przyrodnicze wystąpiła do swoich zwolenników o wsparcie finansowe na działania prawne w tym zakresie.

Jak dowiedzieliśmy się w RDLP w Krośnie zarzut, że nadleśnictwo wykonuje prace nieprawnie jest bezpodstawny, gdyż przed ich podjęciem nadleśniczy poprosił o przeprowadzenie lustracji powierzchni. Została ona dokonana w dniu 3 sierpnia br. Uczestniczył w niej z- ca dyr. BdPN, z-ca dyr. RDOŚ, starszy specjalista w zespole d.s. ochrony zasobów przyrodniczych RDLP w Krośnie, nadleśniczy i pracownicy. Sporządzono z lustracji notatkę służbową. Stwierdzono, że prowadnia, czyli zabieg prowadzący drzewostan, jest wyznaczony prawidłowo i można rozpocząć prace.

Ponadto, że dwie gawry ziemne w sposób naturalny uległy zasypaniu, a dwie jodły, w których potencjalnie może niedźwiedź gawrować, nie są przeznaczone do wycięcia, podobnie jak grube jodły. Dopóki zaś RDOŚ nie ustanowi strefy, a tego nie uczynił, stref po prostu nie ma. Leśnicy sami z siebie odsunęli się od tych miejsc, które monitoruje BdPN. Prace zostały rozpoczęte, a tydzień później wpłynęło postanowienie sądu o ich wstrzymaniu celem zabezpieczenia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

kup najtaniej

Makita

Makita Dhp482Rtj

1 340,00 zł

kup najtaniej

ceneo

Drill ZWAT105

41,58 zł
Materiały promocyjne partnera

Strefa Biznesu - Sytuacja na rynku gastronomicznym

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na solina.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie